Fiat Siena, czy rzeczywiście inny kierunek?

Projekt 178 zakładał uruchomienie produkcji jednego modelu samochodu na kilku kontynentach dostosowanego zarówno pod względem wykończenia jak i dostępnych wersji nadwoziowych do potrzeb lokalnych rynków. W Polsce premiera odbyła się z wielką pompą w 1997 roku. Na ówczesne czasy był to samochód można śmiało powiedzieć nadążający stylistycznie za konkurencją, choć jego wygląd był sprawą gustu. Pierwsze sprzedane modele miały dość atrakcyjną cenę, a dodatkowo lepsza wersja wyposażeniowa HL miała w standardzie poduszkę powietrzną kierowcy, elektrycznie sterowane szyby przednie, zderzaki w kolorze nadwozia – były to rzeczy praktycznie nie spotykane w standardzie w tym segmencie – zawsze wymagały dopłaty. Warto również wspomnieć, iż był to całkowicie nowy pomysł Fiata na segment B.

Na naszym rynku zasadniczo dostępne były u dealerów tylko dwie wersje nadwoziowe. Mianowicie sedan i kombi o nazwie Palio. Fiat zakładał, że w naszych realiach idealnie rynkowo sprawdzi się samochód min. czterodrzwiowy z dużym bagażnikiem – taki segment C w segmencie B. Czy to się udało. Myślę, że odpowiedź mamy patrząc na nasze ulice. Samochód początkowo sprzedawał się całkiem nieźle. Zwłaszcza łakomym kąskiem była wersja HL, która pomimo tego, że była droższa od podstawowej EL to miała dużo lepsze wyposażenie i była lepiej wykończona (np. brak gołej blachy wewnątrz) do tego nie należy zapominać również o silniku, który trafił do tej wersji – 1,6 16V znany z Fiata Bravo i Bravy o mocy 101 lub 103 KM (w zależności od wersji), który potrafił rozpędzić to ważące niespełna tonę autko całkiem żwawo. 

Siena poziomem bezpieczeństwa niczym nie odbiega od ówcześnie oferowanych konstrukcji, posiada wzmocnienia boczne drzwi oraz całkiem sztywne nadwozie pochłaniające energię uderzenia, nie wspominając o strefach kontrolowanego zgniotu. Konstrukcja zawieszenia można powiedzieć, że jest tradycyjna: z przodu kolumny McPherson z poprzecznymi wahaczami, a z tyłu oś z wahaczami wzdłużnymi.
 
Jak już wspomniałem Siena (Palio również) były dostępne w dwóch wersjach wyposażenia EL i HL. O ile w przypadku EL dostajemy w standardzie właściwie hmm... samochód, to bogatsza wersja HL ma już się czym pochwalić. HL to m.in. zderzaki i klamki w kolorze nadwozia, ładniejsze kołpaki o dynamiczniejszym wzorze, welurowa tapicerka, przednie światła przeciwmgielne, lepsze wykończenie wnętrza (co nie oznacza lepszych materiałów – w porównaniu do konkurencji oczywiście), obrotomierz, elektryczne szyby z przodu, wspomaganie kierownicy, zegarek na konsoli środkowej, regulację kąta pochylenia kierownicy oraz szyby atermiczne.

Początkowo wersje wyposażenia były ściśle powiązane z oferowanymi silnikami. I tak w silnik o pojemności 1,4l (ośmiozaworowy) były wyposażane wszystkie wersje EL. Najmocniejsza jednostka o pojemności 1.6 ccm była dostępna tylko w wersji HL.

Dostępne niestety nie w naszym kraju były również silniki diesla, a mianowicie 1,7 TD oraz 1,9 D. Można je spotkać w nielicznej, jeżeli chodzi o te samochody, grupie sprowadzonych aut. 

Jak już pisałem początkowo dostępne były tylko dwa silniki, a mianowicie 1.4 i 1.6l. W roku 1999 do sprzedaży wszedł model z silnikiem 1.2l o mocy 75 KM wypierając powoli starą i wysłużoną jednostkę 1.4l. Jednocześnie wersję z tym silnikiem można było dostać w wyposażeniu HL. 

Ogromnym atutem tego samochodu jest niewątpliwie bagażnik o pojemności, której czasami nie spotyka się w samochodach wyższej klasy w takim samym nadwoziu. Imponujące w tej klasie 500 l pomieści wakacyjne bagaże całej rodziny, a nawet jeszcze trochę – szkoda tylko, że zawiasy klapy bagażnika wchodzą głęboko do środka. Jeżeli chodzi o kształty bagażnika to jest on długi i dość wysoki dzięki czemu można go w sposób naprawdę efektywny wykorzystać, zwłaszcza jeżeli dysponujemy samochodem z dzieloną tylną kanapą (niestety oferowana była ona tylko za dopłatą nawet do wersji HL). Dla przykładu powiem, że bez większych problemów można tam zapakować komplet opon (oczywiście do Sieny) dołączając do tego koło zapasowe w przypadku kiedy mamy butlę LPG w kole zapasowym.

Jak się Sieną jeździ. No cóż nie będę ukrywał, że przesiadka do tego samochodu wymaga przyzwyczajenia. W przypadku większości normalnych samochodów widać w miarę nieźle zarówno koniec bagażnika jak i koniec maski, albo można je przynajmniej jakoś wyczuć. U naszej bohaterki jest zupełnie na odwrót – trzeba się domyślać, hmmm... może to już, a może jeszcze 30 cm, a w  praktyce się okazuje, że mogliśmy przejechać jeszcze ok. 1 m. Parkowanie tyłem to duże wyzwanie zwłaszcza dla drobnej kobiety. Trzeba również uważać przy pokonywaniu zakrętów zwłaszcza obciążonym samochodem. Zachowanie Sieny z zapakowanym do pełna bagażnikiem jest odwrotne niż w innych samochodach – ciekawe czy właśnie to Fiat miał na myśli wymyślając slogan reklamowy „Fiat Siena – inny kierunek”.  Ciekawostką jest fakt, iż w bliźniaczym Palio zawieszenie pracuje o niebo lepiej. Ale na pewno trzeba pochwalić Fiata za dynamikę silnika 1.6. Silnik ten lubi wysokie obroty, świetnie się kręci – zwłaszcza od 2500 obr./min. jednak jest to okupione oczywiście wyższym zużyciem paliwa. Z prędkością też nie należy przesadzać, a to ze względu na zawieszenie, które moim zdaniem nie jest przystosowane do tego silnika. Na pochwałę natomiast jak już jesteśmy przy zawieszeniu zdecydowanie zasługują hamulce. Dotyczy to zwłaszcza najmocniejszej wersji 1.6l. W tej wersji silnikowej z przodu zastosowano wentylowane tarcze. 

Czy można obniżyć koszty eksploatacji instalując gaz? Oczywiście tylko trzeba to zrobić mądrze i nie należy przypadkiem oszczędzać zwłaszcza dotyczy to najmocniejszego silnika. W moim przypadku najlepiej sprawdziła się instalacja firmy Tartarini – są to instalacje właściwie dedykowane do Fiatów. Przez 70 tys. km, żadnych problemów – później pomogła lekka regulacja i wszystko jeździło do momentu pozbawienia mnie tego samochodu. W przypadku mojej drugiej Sieny założyłem instalację również mieszalnikową z wymaganymi emulatorami jednak samochód nie chciał jej przyjąć od samego początku. Ze względu na możliwość wystąpienia wystrzałów zalecane jest założenie zaworu bezpieczeństwa na puszce filtra powietrza – w sumie dość drogi element ok. 300 PLN dostępny najszybciej w ASO. Jeżeli myślimy o gazie to dobrze jest również poszukać samochodu z aluminiowym kolektorem dolotowym. W przypadku silnika 1.6 spalanie gazu w mieście wynosi ok. 12 – 13 l/100 km, w trasie przy normalnej jeździe ok. 8l/100km.

Ceny części. W sumie jest chyba niewiele części tanich do tego samochodu. Przykładowo: termostat kosztuje ok. 150 PLN (najdroższy do VW Golfa III ok. 50 PLN), tarcze hamulcowe (70 PLN za szt. i to jak jest promocja w ASO), wymiana paska rozrządu (robocizna + części) ok. 850 PLN w ASO (jednak ta sama operacja w konkurencyjnej Renault Thalia kosztuje już ok. 1200 PLN). Tanie są sprężyny tylnego zawieszenia, które niestety lubią pękać: ok. 40 PLN za szt. (poza ASO). I są to te same sprężyny, które za dużo większe pieniądze są sprzedawane w ASO, nie mówiąc o tym, że są zakładane na tzw. pierwszy montaż. Szukając części zamiennych warto jest zrobić sobie bazę kilku takich punktów, w których części do tego modelu są dostępne czasami można trafić na spore okazje. Na rynku jest również coraz więcej części używanych. W przypadku rozrządu od razu mówię, że nie warto to oszczędzać na częściach i robociźnie. To ostatnie dotyczy zwłaszcza silnika 1.6, który wymaga specjalnych narzędzi (niektórzy twierdzą, że można zrobić to i bez tego – może stać ich na remont silnika, w końcu to tylko kilka tysięcy). 

Ceny Sien mocno spadły w ostatnim okresie. Śmiało można stwierdzić, że wpłynął na to głównie import samochodów z zachodniej granicy. O ile przed otwarciem granic samochód z roku 1998 można było sprzedać za 15 000 PLN aktualnie taki sam pojazd można nabyć już za kwotę dużo poniżej 10 000 PLN. 

I na koniec pytanie: czy polecamy ten samochód. Nie będę ukrywał jest to naprawdę ciężkie pytanie, a odpowiedź na nie nie będzie prosta. Jeżeli chcemy kupić za niewielkie pieniądze samochód dla młodej rodziny, czyli mający dwie pary drzwi i duży bagażnik to można ten samochód z całą pewnością polecić jako godny zaufania i taki, który pomieści: stelaż od wózka i bagaże + koło zapasowe (bez problemu się mieściły – przetestowane). W tym miejscu warto również wspomnieć, że Siena miała również swoją praktyczniejszą odmianę nadwoziową czyli kombi (Palio Weekend). Ciekawostką jest również nie sprzedawana w naszej sieci dealerskiej Strada czyli pickup. Problem jest z awaryjnością i nieprzewidywalnością Sieny. Można trafić na naprawdę udane egzemplarze, które pomimo przebiegu jeszcze śmiało będą służyć nowym właścicielom. Dużo zależy tutaj od konkretnego samochodu (jak w przypadku samochodów rodem z PRL - niestety). Rzeczy na które należy zwrócić uwagę przy kupnie to zdecydowanie: informacja o zmianie paska rozrządu – najlepiej, żeby sprzedający dysponował fakturą lub stosownym wpisem w książce serwisowej, działanie termostatu, w przypadku samochodów z instalacją LPG należy sprawdzić, czy działa pompa paliwa (po pierwszym przekręceniu kluczyka w stacyjce powinno być słyszalne ciche burczenie – jeżeli jest zbyt głośne może to oznaczać agonię pompy i zbędne wydatki, problemem są również częste awarie alternatora nękające Fiaty z tamtego okresu (po włączeniu silnika spod maski słychać jakby odgłos wydawany przez stado trzmieli może to świadczyć o pęknięciu obudowy alternatora i konieczności jego regeneracji). W trakcie jazdy próbnej warto przyjrzeć się zawieszeniu w przypadku stuków bardzo często oznacza to wybite gumy stabilizatora (koszt ok. 15 PLN) lub tuleje metalowo-gumowe wahaczy przednich (regeneracja ok. 200 PLN za komplet). Oczywiście należy sprawdzić również legalność samochodu oraz czy przypadkiem nie brał udziału w jakiś przygodach na drodze. A jak oceniają Sienę właściciele zobaczcie sami. 

link

Tekst i zdjęcia: Tomasz Cybulski