|
|
|
Fiat Siena, czy rzeczywiście inny kierunek? |
|
Na
naszym rynku zasadniczo dostępne były u dealerów tylko
dwie wersje nadwoziowe. Mianowicie sedan i kombi o nazwie Palio. Fiat
zakładał,
że w naszych realiach idealnie rynkowo sprawdzi się samochód
min.
czterodrzwiowy z dużym bagażnikiem – taki segment C w
segmencie B. Czy to się
udało. Myślę, że odpowiedź mamy patrząc na nasze ulice.
Samochód początkowo
sprzedawał się całkiem nieźle. Zwłaszcza łakomym kąskiem była wersja
HL, która
pomimo tego, że była droższa od podstawowej EL to miała dużo lepsze
wyposażenie
i była lepiej wykończona (np. brak gołej blachy wewnątrz) do tego nie
należy
zapominać również o silniku, który trafił do tej
wersji – 1,6 16V znany z Fiata
Bravo i Bravy o mocy 101 lub 103 KM (w zależności od wersji),
który potrafił
rozpędzić to ważące niespełna tonę autko całkiem żwawo. Siena
poziomem bezpieczeństwa niczym nie odbiega od
ówcześnie oferowanych konstrukcji, posiada wzmocnienia
boczne drzwi oraz
całkiem sztywne nadwozie pochłaniające energię uderzenia, nie
wspominając o
strefach kontrolowanego zgniotu. Konstrukcja zawieszenia można
powiedzieć, że
jest tradycyjna: z przodu kolumny McPherson z poprzecznymi wahaczami, a
z tyłu
oś z wahaczami wzdłużnymi. Początkowo wersje wyposażenia były ściśle powiązane z oferowanymi silnikami. I tak w silnik o pojemności 1,4l (ośmiozaworowy) były wyposażane wszystkie wersje EL. Najmocniejsza jednostka o pojemności 1.6 ccm była dostępna tylko w wersji HL. Dostępne
niestety nie w naszym kraju były również silniki
diesla, a mianowicie 1,7 TD oraz 1,9 D. Można je spotkać w nielicznej,
jeżeli
chodzi o te samochody, grupie sprowadzonych aut. Jak
już pisałem początkowo dostępne były tylko dwa silniki,
a mianowicie 1.4 i 1.6l. W roku 1999 do sprzedaży wszedł model z
silnikiem 1.2l o mocy 75 KM wypierając powoli starą i wysłużoną jednostkę
1.4l.
Jednocześnie wersję z tym silnikiem można było dostać w wyposażeniu
HL. Ogromnym
atutem tego samochodu jest niewątpliwie bagażnik o
pojemności, której czasami nie spotyka się w samochodach
wyższej klasy w takim
samym nadwoziu. Imponujące w tej klasie 500 l pomieści wakacyjne bagaże
całej rodziny,
a nawet jeszcze trochę – szkoda tylko, że zawiasy klapy
bagażnika wchodzą
głęboko do środka. Jeżeli chodzi o kształty bagażnika to jest on długi
i dość
wysoki dzięki czemu można go w sposób naprawdę efektywny
wykorzystać, zwłaszcza
jeżeli dysponujemy samochodem z dzieloną tylną kanapą (niestety
oferowana była
ona tylko za dopłatą nawet do wersji HL). Dla przykładu powiem, że bez
większych problemów można tam zapakować komplet opon
(oczywiście do Sieny)
dołączając do tego koło zapasowe w przypadku kiedy mamy butlę LPG w
kole
zapasowym. Jak się Sieną jeździ. No cóż nie będę ukrywał, że przesiadka do tego samochodu wymaga przyzwyczajenia. W przypadku większości normalnych samochodów widać w miarę nieźle zarówno koniec bagażnika jak i koniec maski, albo można je przynajmniej jakoś wyczuć. U naszej bohaterki jest zupełnie na odwrót – trzeba się domyślać, hmmm... może to już, a może jeszcze 30 cm, a w praktyce się okazuje, że mogliśmy przejechać jeszcze ok. 1 m. Parkowanie tyłem to duże wyzwanie zwłaszcza dla drobnej kobiety. Trzeba również uważać przy pokonywaniu zakrętów zwłaszcza obciążonym samochodem. Zachowanie Sieny z zapakowanym do pełna bagażnikiem jest odwrotne niż w innych samochodach – ciekawe czy właśnie to Fiat miał na myśli wymyślając slogan reklamowy „Fiat Siena – inny kierunek”. Ciekawostką jest fakt, iż w bliźniaczym Palio zawieszenie pracuje o niebo lepiej. Ale na pewno trzeba pochwalić Fiata za dynamikę silnika 1.6. Silnik ten lubi wysokie obroty, świetnie się kręci – zwłaszcza od 2500 obr./min. jednak jest to okupione oczywiście wyższym zużyciem paliwa. Z prędkością też nie należy przesadzać, a to ze względu na zawieszenie, które moim zdaniem nie jest przystosowane do tego silnika. Na pochwałę natomiast jak już jesteśmy przy zawieszeniu zdecydowanie zasługują hamulce. Dotyczy to zwłaszcza najmocniejszej wersji 1.6l. W tej wersji silnikowej z przodu zastosowano wentylowane tarcze. Czy
można obniżyć koszty eksploatacji instalując gaz?
Oczywiście tylko trzeba to zrobić mądrze i nie należy przypadkiem
oszczędzać
zwłaszcza dotyczy to najmocniejszego silnika. W moim przypadku
najlepiej
sprawdziła się instalacja firmy Tartarini – są to instalacje
właściwie
dedykowane do Fiatów. Przez 70 tys. km, żadnych
problemów – później pomogła
lekka regulacja i wszystko jeździło do momentu pozbawienia mnie tego
samochodu.
W przypadku mojej drugiej Sieny założyłem instalację również
mieszalnikową z
wymaganymi emulatorami jednak samochód nie chciał jej
przyjąć od samego
początku. Ze względu na możliwość wystąpienia wystrzałów
zalecane jest
założenie zaworu bezpieczeństwa na puszce filtra powietrza –
w sumie dość drogi
element ok. 300 PLN dostępny najszybciej w ASO. Jeżeli myślimy o gazie
to
dobrze jest również poszukać samochodu z aluminiowym
kolektorem dolotowym. W
przypadku silnika 1.6 spalanie gazu w mieście wynosi ok. 12 –
13 l/100 km, w
trasie przy normalnej jeździe ok. 8l/100km. Ceny części. W sumie jest chyba niewiele części tanich do tego samochodu. Przykładowo: termostat kosztuje ok. 150 PLN (najdroższy do VW Golfa III ok. 50 PLN), tarcze hamulcowe (70 PLN za szt. i to jak jest promocja w ASO), wymiana paska rozrządu (robocizna + części) ok. 850 PLN w ASO (jednak ta sama operacja w konkurencyjnej Renault Thalia kosztuje już ok. 1200 PLN). Tanie są sprężyny tylnego zawieszenia, które niestety lubią pękać: ok. 40 PLN za szt. (poza ASO). I są to te same sprężyny, które za dużo większe pieniądze są sprzedawane w ASO, nie mówiąc o tym, że są zakładane na tzw. pierwszy montaż. Szukając części zamiennych warto jest zrobić sobie bazę kilku takich punktów, w których części do tego modelu są dostępne czasami można trafić na spore okazje. Na rynku jest również coraz więcej części używanych. W przypadku rozrządu od razu mówię, że nie warto to oszczędzać na częściach i robociźnie. To ostatnie dotyczy zwłaszcza silnika 1.6, który wymaga specjalnych narzędzi (niektórzy twierdzą, że można zrobić to i bez tego – może stać ich na remont silnika, w końcu to tylko kilka tysięcy). Ceny
Sien mocno spadły w ostatnim okresie. Śmiało można
stwierdzić, że wpłynął na to głównie import
samochodów z zachodniej granicy. O
ile przed otwarciem granic samochód z roku 1998 można było
sprzedać za 15 000
PLN aktualnie taki sam pojazd można nabyć już za kwotę dużo poniżej 10
000
PLN. I na koniec pytanie: czy polecamy ten samochód. Nie będę ukrywał jest to naprawdę ciężkie pytanie, a odpowiedź na nie nie będzie prosta. Jeżeli chcemy kupić za niewielkie pieniądze samochód dla młodej rodziny, czyli mający dwie pary drzwi i duży bagażnik to można ten samochód z całą pewnością polecić jako godny zaufania i taki, który pomieści: stelaż od wózka i bagaże + koło zapasowe (bez problemu się mieściły – przetestowane). W tym miejscu warto również wspomnieć, że Siena miała również swoją praktyczniejszą odmianę nadwoziową czyli kombi (Palio Weekend). Ciekawostką jest również nie sprzedawana w naszej sieci dealerskiej Strada czyli pickup. Problem jest z awaryjnością i nieprzewidywalnością Sieny. Można trafić na naprawdę udane egzemplarze, które pomimo przebiegu jeszcze śmiało będą służyć nowym właścicielom. Dużo zależy tutaj od konkretnego samochodu (jak w przypadku samochodów rodem z PRL - niestety). Rzeczy na które należy zwrócić uwagę przy kupnie to zdecydowanie: informacja o zmianie paska rozrządu – najlepiej, żeby sprzedający dysponował fakturą lub stosownym wpisem w książce serwisowej, działanie termostatu, w przypadku samochodów z instalacją LPG należy sprawdzić, czy działa pompa paliwa (po pierwszym przekręceniu kluczyka w stacyjce powinno być słyszalne ciche burczenie – jeżeli jest zbyt głośne może to oznaczać agonię pompy i zbędne wydatki, problemem są również częste awarie alternatora nękające Fiaty z tamtego okresu (po włączeniu silnika spod maski słychać jakby odgłos wydawany przez stado trzmieli może to świadczyć o pęknięciu obudowy alternatora i konieczności jego regeneracji). W trakcie jazdy próbnej warto przyjrzeć się zawieszeniu w przypadku stuków bardzo często oznacza to wybite gumy stabilizatora (koszt ok. 15 PLN) lub tuleje metalowo-gumowe wahaczy przednich (regeneracja ok. 200 PLN za komplet). Oczywiście należy sprawdzić również legalność samochodu oraz czy przypadkiem nie brał udziału w jakiś przygodach na drodze. A jak oceniają Sienę właściciele zobaczcie sami. Tekst i zdjęcia: Tomasz Cybulski |